Niewolnicza praca przymusowa.

Polacy stanowili jednak jedną z najliczniejszych grup cudzoziemskich robotników zatrudnionych w niemieckiej gospodarce w czasie II wojny światowej. Było ich w sumie od 2,5 do 3,5 milionów osób. Szacuje się, że tylko w samej Warszawie w czasie codziennych łapanek urządzanych przez Niemców, pomiędzy 1942 a 1944 padało od kilkuset do kilku tysięcy osób, które wywożone były kolejno do obozów pracy i niemieckich firm na niewolnicze prace.

Pracowali między innymi w firmach takich jak:

BMW – Produkowano tam  silniki do bombowców, które zrównywały z ziemią polskie miasta,

Daimler-Benz – Był jednym z głównych producentów Niemieckiej machiny wojennej. Polscy robotnicy przymusowi pracowali tam przy produkcji czołgów, silników samolotowych czy pojazdów opancerzonych.

Siemens – Koncern, który uczestniczył w grabieży substancji przemysłowej polski. Zajmował istotną rolę w nazistowskim systemie państwowych monopoli III Rzeszy. Wykorzystywał on również pracę polskich jeńców wojennych, robotników przemysłowych i więźniów obozów koncentracyjnych.

Bayer AG – Jako część koncernu IG Farben uczestniczył w zbrodniach wojennych, m.in. przez wykorzystywanie pracy przymusowej więźniów osadzonych w obozie koncentracyjnym Mauthausen-Gusen (do którego w znacznej części trafiała polska elita eliminowana w ramach Intelligenzaktion).

Oraz wiele innych Niemieckich firm takich jak Thyssen, Krupp, Deutsche Bank czy Volkswagen. W chwili obecnej istnieje jeszcze około 2500 niemieckich firm, które budowały potęgę gospodarczą swojego kraju w latach 1939-1945, opierając się często na pracy przymusowej Polaków i przyczyniając  się w swoich działaniach pośrednio lub bezpośrednio do zniszczenia naszego kraju.

Na podstawie umowy z dnia 16 października 1991 r. między rządami Polski oraz Niemiec utworzono tzw. „Fundację Polsko – Niemieckie Pojednanie”, która w latach 1992 – 2004 wypłaciła ofiarom niewolniczej płacy rekompensaty o przeciętnej wartości … ok. 160 euro.