Ile pieniędzy Niemcy są winne Polsce za II wojnę światową?

Po wojnie w latach 1945-1947 Biuro Odszkodowań Wojennych przy Prezydium Rady Ministrów oszacowało wszystkie straty materialne. Ich wartość wg kursu z 1939 roku wynosiła około 48,8 mld dolarów, obecnie (2017) byłoby to równowartością ok. 843 mld dolarów amerykańskich.

Oprócz zniszczeń materialnych, dokonano również grabieży dzieł sztuki. Szacunkowa wartość zrabowanych ponad 500 tys. dóbr kultury na dzień dzisiejszy (rok 2017) to ok. 15,1 mld dolarów. Do dzisiejszego dnia udało się odzyskać jedynie fragment tych dóbr.

Natomiast jeszcze na konferencji w Poczdamie w 1945 roku, mocarstwa alianckie ustaliły, że suma niemieckich odszkodowań wyniesie 20 mld dolarów, z czego Polsce przypadnie tylko 1,5 mld dolarów (a nie jak wyliczono później w Polsce 48,8 mld). Do 1953 roku, czyli do momentu, w którym Związek Radziecki zmusił Polskę do bezprawnego się zrzeknięcia odszkodowań, wpłynęło do Polski teoretycznie ok. 230 mln dolarów. W rzeczywistości było to, tak naprawdę kilkanaście fabryk, niewielkie ilości starych parowozów z lat 20tych, statków, samochodów i innych mniej wartościowych dóbr (Dla porównania przypomnijmy, że zniszczono w Polsce około 14 tys. fabryk, a odzyskano zaledwie 17).

Co za tym idzie, gdyby uznać owe zrzeknięcie się za bezprawne oraz uznać, że Polsce należy się jedynie te brakujące 1,27 mld  dolarów (wg kursu z 1938 roku), to byłaby to obecnie kwota ok. 21,6 mld dolarów.

Jednak poza odszkodowaniami dotyczącymi zniszczeń infrastruktury i skradzionych dzieł sztuki dochodzą jeszcze odszkodowania za masowe ludobójstwo i tutaj kwoty mogą być znacznie większe. Ofiar tego masowego ludobójstwa było bowiem ponad 6 mln.

Ciężko oszacować ile kosztuje jedno życie ludzkie. Z pewnością każde było z nich bezcenne.

Niektóre ośrodki ubezpieczeniowe i  kraje wyliczają wartość jednego życia ludzkiego na 40 tyś dolarów, inne na 8 mln dolarów. Przykładowo rząd Namibii stara się obecnie sądzić z Niemcami na 30 mld dolarów za ludobójstwo 85 tyś osób. Co za tym idzie, w tym jednostkowym przypadku, rząd Namibii wycenił wartość życia ludzkiego na ok. 350 tyś dolarów. Gdyby przyjąć ten przelicznik wobec  6 028 000 wymordowanych Polaków, byłaby to kwota wynosząca ponad 2,1 bln dolarów.

Do tego należałoby doliczyć różne inne kwoty rekompensat np. za kradzież polskich dzieci, które wywożono do III rzeszy, czy za pracę przymusową gdzie wypłacone przez Niemcy odszkodowania miały jedynie wymiar symboliczny (każda z osób otrzymała średnio zaledwie około 160 euro).

Zgodnie z wszelkimi dostępnymi wyliczeniami całkowity rachunek strat materialnych, zrabowanych dóbr kultury oraz ludobójstwa mógłby wynieść nawet ponad 3 bln dolarów, czyli około 12 bln złotych.

Dla niektórych z nas suma wszystkich  odszkodowań mogłaby się wydawać kwotą wręcz astronomiczną. Coroczne wpływy do polskiego budżetu wynoszą bowiem około 300 mld złotych. Warto jednak zauważyć, że dla Niemców nie są to kwoty nierealne do spłacenia. Coroczne wpływy do Niemieckiego budżetu są ponad 20,5 razy większe, niż wpływy do budżetu polskiego (na rok 2016 w przeliczeniu na złotówki wynosiły one około 5,3 bln złotych).

Ponadto rząd polski może zaproponować stronie przeciwnej daleko idący kompromis, taki który pozwoliłby na łatwe wywiązanie się strony niemieckiej ze swoich zobowiązań.

Główny ciężar spłat można również przerzucić na barki setek firm niemieckich, które budowały swoją potęgę w latach 1939-1945, a nie na współczesnego niemieckiego podatnika. Mogłyby one przykładowo wydrukować dodatkowe pakiety akcji, których właścicielem stałyby się skarb państwa polskiego, bądź też nowo powołany fundusz, którego większościowym właścicielem byłby skarb państwa, a mniejszościowym udziałowcy owych firm. Fundusz ten mógłby np. lokować swoje środki w inwestycje w naszym kraju, w rozwój nowych globalnych firm wykorzystujących nowoczesne technologie, takie jak produkcja grafenu czy kryształów azotku galu, lub też tworzyć ogromne projekty infrastrukturalne jak budowa elektrowni atomowych bądź kolei szybkich prędkości. W tym przypadku, w miarę zwrotu z inwestycji niemieccy udziałowcy odzyskaliby z czasem część utraconych środków.

Opcji ewentualnego kompromisu jest bardzo dużo i sama spłata zobowiązań nie musi wcale  uszczuplić portfeli 99% obywateli niemieckich, ani wpłynąć negatywnie na relacje gospodarcze Polski i Niemiec. Natomiast dobrze wykorzystane środki mogłyby zwiększyć nasz wzrost PKB do liczb dwucyfrowych, dając naszemu krajowi szanse na doścignięcie krajów starej Unii w przeciągu 10 lat. Wraz z bogaceniem się polskiego społeczeństwa i rozwojem polskiej gospodarki, zarabiałyby również setki niemieckich firm, bardzo mocno już usadowionych na naszym rynku.

Trzeba też głęboko podkreślić, że z naszego punktu widzenia nie jest to ani działanie wrogie przeciwko Niemieckiemu społeczeństwu, ani też zemsta. A jedynie domaganie się sprawiedliwości i realnego zadośćuczynienia za miliony pomordowanych ofiar oraz dziesiątki lat zacofania gospodarczego.