Czy Niemcy zażądają Szczecina, Wrocławia i Gdańska?

Jedną z najbardziej absurdalnych i nielogicznych argumentów, niezgodnych z prawdą historyczną i z prawem międzynarodowym są wysuwane twierdzenia, iż obecne zachodnie ziemie Polskie, które przed II wojną światową wchodziły w skład III Rzeszy niemieckiej, są jakąś formą rekompensaty dla polski za masowe ludobójstwo i zniszczenia wojenne. Jak również twierdzenia, że rząd niemiecki, po zgłoszeniu polskich roszczeń, może zgłosić swoje roszczenia do tych ziem, lub dóbr znajdujących się na tych terenach.

Nasze granice reguluje Polsko-niemiecki traktat graniczny podpisany 14 listopada 1990 między Rzecząpospolitą Polską i Republiką Federalną Niemiec dotyczący uznania granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej (Poprzedzeniem tego traktatu była konferencja dwa plus cztery).  Układ ten nie poruszał jakichkolwiek spraw związanych z odszkodowaniami.

Istotnym faktem jest, iż III Rzesza niemiecka 8 maja 1945 roku podpisała akt bezwarunkowej kapitulacji wobec aliantów (USA, UK i USSR) i w ramach tej bezwarunkowej kapitulacji, siły aliantów decydowały o tym co zechcą sobie wziąć, a co pozostawić Niemcom. Ustalenia dotyczące granic Niemiec i Polski oraz odszkodowań wojennych zostały ustalane ponad naszymi głowami, przez Aliantów na konferencjach Jałtańskiej (4-11 luty 1945) i Poczdamskiej (17 lipiec 1945 – 2 sierpień 1945). Z ustaleń tych wynikało, iż Polska otrzyma od Aliantów tzw. ziemie odzyskane  jako rekompensatę za utracone ziemie wschodnie. Przed II Wojną światową Polskie terytorium wynosiło 389 720 km2 powierzchni, natomiast po wojnie 311 904 km2.

Co za tym idzie Polska otrzymała te tereny od Aliantów, nie jako rekompensatę za ludobójstwo, czy zniszczenia wojenne, ale jako częściową rekompensatę za swoje straty terytorialne.

Trzeba też zaznaczyć, iż jakiekolwiek roszczenia osób prywatnych zamieszkujących przed 1945 rokiem te tereny uległy już przedawnieniu. Podczas gdy sprawy takie jak ludobójstwo czy reparacje wojenne zgodnie z prawem międzynarodowym, przedawnieniu nie ulegają.

Co więcej, granice zawsze w historii ulegały zmianom w trakcie działań wojennych, a miasta takie jak Wrocław czy Gdańsk, w całej ciągłości historycznej częściej znajdywały się w rękach polskich, niż niemieckich.